Zabudowa kaloryfera, grzejnika

28.07.2011

Kaloryfery i grzejniki w naszych mieszkaniach nie są atrakcyjne i nie nadają naszemu wnętrzu uroku, ale zabudowa kaloryfera może znacznie upiększyć nasze wnętrza.

kaloryfer

kaloryfer fot. sxc.hu

Wystarczy spojrzeć na stare, żeberkowe kaloryfery w blokach. Tam nawet ich wymiana bywa ograniczona. Trzeba mieć zgodę spółdzielni i podpisywać stosy papierów. Więcej zachodu niż to wszystko warte, a i porządnie nadszarpnie cała ta procedura naszą kieszeń. Nie oznacza to jednak, że jesteśmy zmuszeni zaakceptować je w takiej formie i z nimi żyć. Wystarczy tylko ruszyć głową i wymyślić jakieś rozwiązanie – zabudowa kaloryfera. Czasami z brzydkiego kaloryfera udaje stworzyć się piękną dekorację niczym przemiana z brzydkiego kaczątka w łabędzia.

Kaloryfer taki możemy na przykład obudować. Zabudowa kaloryfera nie może jednak zmniejszać nam dopływu ciepła w pomieszczeniu w znaczny sposób. Wszystko musi być wyważone i umiarkowane. Istotne znaczenie ma również miejsce, gdzie grzejnik się znajduje. Najczęściej znajdują się one pod oknem. Ale miejsc takich może być wiele. Zwłaszcza w starych budownictwach często umieszczano kaloryfery w kuchni i łazience wysoko na ścianie. Nie wiadomo dlaczego. Ot taką wizję z polotem miał projektodawca budynku.

obudowa kaloryfera

obudowa kaloryfera fot. sxc.hu

Zabudowa kaloryfera najprostsza jest w przypadku, gdy grzejniki umiejscowione są pod oknem. Wygląd takiej zabudowy jest bardzo estetyczny. Można na nim na przykład ustawić donice z kwiatami, obrazki, jakieś pamiątki i wiele innych dekoracji. W takiej zabudowie mogą znaleźć się półeczki na zabawki, gazety czy książki. Zabudowa kaloryfera może być więc i praktyczna.

Zabudowując grzejnik w przedpokoju możemy go jednocześnie wykorzystać jako półkę na kapelusze i czapki lub zawiesić na nim haczyki na ubrania.  Stworzymy wówczas bardzo ciekawą kompozycję estetyki i funkcjonalności jednocześnie. Będzie to świetne rozwiązanie jesienią i zimą ponieważ okrycia szybko wyschną nad ciepłym kaloryferem.

Zabudowa kaloryfera w łazience wymaga dodatkowej uwagi. To pomieszczenie charakteryzuje się bowiem bardzo dużą wilgotnością powietrza. Otwarta powierzchnia grzejnika sprawia, ze pomieszczenie dużo łatwiej osusza się. Gdy go zabudujemy harmonia ta może ulec zanurzeniu. Może okazać się to dość ryzykowną czynnością. Gdy mimo wszystko obudujemy go to stwórzmy konstrukcję lekką.  Chociażby poprzez zastosowanie ażurowej kompozycji, która dzięki swoim otworom będzie pozwalała wydobyć się ciepłu ze środka kaloryfera. Bardzo często używa się tutaj takich materiałów jak drewno, blacha, szkło, bambus, kamień. Wszystko to uzależnione jest od naszych upodobań ale i od stylizacji danego wnętrza i charakteru.Taką zabudowę najlepiej jest zlecić fachowcowi czyli dekoratorowi lub firmie remontowej. Nie róbmy tego sami jeśli nie mamy o tym najmniejszego  pojęcia.

Obecnie zabudowa kaloryfera bardzo często wykonywana jest z  materiału o nazwie corian. Jest on wytrzymały i łatwy do utrzymania w czystości. Występuje w wielu formach i kolorach, ale jest bardzo drogi. Alternatywą dla zabudowań stałych jest zabudowa tymczasowa, przy użyciu chociażby parawanu. Nie wszystkie grzejniki nadają się do zabudowy. Czasami znajdują się one w takich miejscach, ze jest to znacznie utrudnione. Wówczas pozostaje nam tylko  co jakiś czas odświeżać je za pomocą farby, specjalnie do tego przeznaczonej lub wymiana na bardziej nowatorski i estetyczny. Grzejnik pomalowany na przykład w taki samym kolorze co ściana sprawi, że nie będzie on aż tak widoczny.

Zabawmy się zatem z grzejnikami w chowanego lub pokochajmy je w takiej postaci w jakiej występują. Jak by nie patrzeć przynoszą nam zimą przyjemne ciepło i ogrzewają nas.

Więcej w kategorii: Wyposażenie wnętrz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Connect with Facebook

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>