Rynek oferuje nam dzisiaj niewielkie ich rozmiary przystosowane do mniejszych powierzchni. Mają one różne kształty i wykończenia. Atutem ich jest niewątpliwie fakt, że służą do wszystkiego. Taki jeden uniwersalny mebel. Służą jako stolik pod telewizor, szafa, komoda czy półka na książki. Służą do ekspozycji pamiątek i innych dekoracji.

Jeżeli już zdecydujemy się na jej zakup pamiętajmy o zachowaniu równowagi. Na przeciwległej ścianie, na której ustawimy regał, zawieśmy półki lub dekoracyjne obrazy, które będą przykuwały nasze spojrzenie i odwracały uwagę. Dla mnie osobiście meblościanki to przeżytek. Jest jednakże jedno miejsce, w którym ewentualnie pozwoliłabym na ich użycie. A mianowicie klasyczne meblościanki mogą dobrze wyglądać w salonach podzielonych na tak zwane strefy użyteczności. Taki mebel może bowiem służyć jako zabudowa na kącik biblioteczny.
Meblościanka sprawdzi się także w garderobie, ponieważ jest bardzo pojemna i pomieści wiele rzeczy. Klasyczny regał zawiera dużą szafę, mniejsze szafki na przykład na bluzki, szuflady na bieliznę, czy specjalną szafkę tak zwaną bieliźniarkę, w której przechowujemy na przykład pościel czy ręczniki. Poza tymi wymienionymi miejscami meblościanka dla mnie jest nie do przyjęcia. Może kiedyś zmienię zdanie, chociaż szczerze w to wątpię. Dzisiejsze wnętrza to wnętrza przestronne.
Uciekajmy od zagracania przestrzeni, od zabierania sobie i swojemu mieszkaniu wolności, oddechu. Zbyt przytłaczające meble męczą, duszą. W takim pomieszczeniu nie czujemy się dobrze. Dlatego meblościankom mówię zdecydowane nie. Dla mnie to przeżytek i zdania nie zmienię. Chociaż podobno tylko krowa nie zmienia poglądów.






