Czy woda z kranu nadaje się do picia? Możliwe, ale nie z sieci wodociągowej. Z reguły nie jest ona zbyt dobrej jakości, mimo tego, że jest należycie zgodnie z obowiązującymi przepisami filtrowana i uzdatniana. Najzdrowsza byłaby dla nas woda oligoceńska.
Z reguły w kranach płynie woda, czerpana ze źródeł powierzchniowych – np. rzek, ale nie jest to fakt, który powinien ucieszyć użytkowników sieci wodociągowej. Taka woda w kranie jest nie tylko zdatna do picia tylko po przegotowaniu, ale również po tej czynności jej jakość pozostawia wiele do życzenia.
O piciu wody nieprzegotowanej nie ma z reguły nawet co marzyć, chyba że nasze miasto zainteresowało się wodami głębinowymi. Jeśli natomiast jesteśmy skazani na tradycyjne powierzchniowe ujęcia, wtedy uderza w wodzie nie tylko zapach chloru, który musi być dodawany ze względu na próbę zahamowania rozwoju bakterii i mikroorganizmów, ale również ze względu na mętny wygląd. To natomiast jest spowodowane nie czym innym, jak tylko niską jakością sieci wodociągowej. Zamulonej i zardzewiałej. Jedną alternatywą wydaje się być w tym przypadku ujęcie wody oligoceńskiej. Czym różni się ta woda od zwykłej dostępnej w każdym domu? Jakie ma właściwości? Spróbujemy nieco rozszerzyć Państwa wiedzę o tego rodzaju wodzie.
Woda oligoceńska to woda znajdująca się od 200 do 300 metrów pod powierzchnią ziemi pomiędzy dwoma pokładami skał. Mimo znacznej głębokości źródeł woda ta i jej właściwości są nie tylko dużo lepsze smakowo od wody zwykłej, ale również posiadają duże walory zdrowotne. Wszystko to dzięki znacznej ilości potrzebnych do funkcjonowania naszego organizmu pierwiastków chemicznych.
Woda oligoceńska, jest bogata w żelazo, wapń, magnez, a także aktywny w procesie tworzenia krwi mangan. Żelazo (Fe) występuje aż w przesycie – jest go w wodzie oligoceńskiej z reguły mocno ponad normę sanitarną. Dlatego w specjalistycznych procesach należy go wytrącić z wody. Następuje to poprzez intensywne napowietrzanie, przez co związek – również z manganem – zostaje utleniony. Niemniej jednak pozostałe w wodzie żelazo jest jednym z najłatwiejszych do przyswojenia przez nasz organizm. Podobnie jest też w tym przypadku z manganem, który jest dosyć trudno dostępny popularnej diecie.
Wapń i magnez, które zawiera woda oligoceńska wpływają w głównej mierze na smak wody. Ich wysokie stężenie daje znakomite walory smakowe. Poza tym wpływają również na twardość wody. Co ciekawe, twardsza woda jest dużo bardziej zdrowa od miękkiej i zapobiega na przykład chorobom serca czy miażdżycy. Dlatego też zdrowe jest picie nieprzegotowanej wody oligoceńskiej. Gotowanie zmniejsza jej twardość. Poza tym należy dodać, że magnez jest jednym z najpotrzebniejszych w naszym organizmie pierwiastków – nie bez przyczyny nazywany jest przecież pierwiastkiem życia. Trzeba go więc organizmowi cały czas dostarczać.
Nie ma jednak róży bez kolców. Woda oligoceńska wymaga właściwego uzdatniania. Stosuje się do tego celu napowietrzanie usuwające nadmierną ilość żelaza i manganu, a także amoniak i siarkowodór, które występują w zależności od ujęcia w mniejszych lub większych stężeniach. Wodę musi również co najmniej kilka razy w roku przebadać sanepid i zatwierdzić jej zdatność do spożycia. Również przechowywanie wody może się okazać dosyć problematyczne.
Wodę należy przechowywać w butelkach i spożywać bez przegotowania w przeciągu 24 godzin. Butelki (atestowane, czyli na przykład po wodzie mineralnej) muszą być raz w miesiącu myte i dezynfekowane (chlorem), co zapobiega rozwojowi mikroorganizmów i bakterii, które również bardzo lubią bogatą w składniki odżywcze wodę.
Problem wydobycia jest dużo bardziej skomplikowany, by można go opisać w kilku zdaniach. Najlepiej w tym celu bezpośrednio skontaktować się z Wydziałem Ochrony Środowiska i Geologii Urzędu Wojewódzkiego i zaczerpnąć odpowiedniej informacji. Na pewno będą musiały być przeprowadzane badania, a także w miarę zatwierdzenia projektu położona dodatkowa instalacja rozprowadzająca wodę (np. na osiedlu). W domu będziemy mieli wtedy dwa krany – jeden z wodą zwykłą, drugi z oligoceńską, a także dodatkowy licznik zużycia.





